Zapraszamy do lektury recenzji książki „Córka Stalina” Rosemary Sullivan, przygotowanej przez Panią Grażynę Łyczakowską - członkinię działającego w naszej Bibliotece Dyskusyjnego Klubu Książki.


Rosemary Sullivan , kanadyjka, urodzona 1947 roku, po skończeniu Mc Gill Uniwersity, doktoryzowała się na University of Sussex. Była wykładowcą na uniwersytetach we Francji i w Kanadzie.
Ale jej pasją, jak sama mówi są biografie. Napisała ich kilka, jedna z nich to
„Córka Stalina” opublikowana w 2015 roku. W tym samym roku dostaje kanadyjską nagrodę za najlepszą książkę w kategorii non-fiction za tę pozycję.
Nagroda jak mi się wydaje słuszna, bo pisarka rzetelnie, opierając się na faktach i rozmowach z bliskimi Swietłany Alliłujewej, studiując liczne archiwa, jeżdżąc po świecie jej śladami ,opisuje barwne życie córki Stalina.
Książka liczy przeszło 600 stron (639) z tego 82 strony to odniesienia, przypisy, indeks nazwisk krewnych i rodziny. Autorka opisuje bohaterkę książki od chwili narodzin, po całe burzliwe życie do końca.
Swietłana Stalin żyjąc na Kremlu, otoczona kochającymi rodzicami, ukochaną nianią, żyje pod kloszem jak rosyjska księżniczka do czasu samobójczej śmierci matki Nadii. Później wszystko się zmienia, ojciec ma coraz mniej czasu, liczne zajęcia w najlepszej szkole w Moskwie, samotność, mimo licznych, a może dlatego ochroniarzy, czyni ją upartą, szukającą swojej tożsamości dziewczynką. Jest inteligentna, zdolna, studiująca kilka języków i widząca jak poszczególni członkowie bliższej i dalszej rodziny znikają. Dowiaduje się z anglojęzycznej prasy do której ma dostęp
o samobójstwie matki. Jest rozdarta, bo uświadamia sobie, ze dotąd kochany „papoczka” jest tyranem. Gdy zainteresował się nią, wtedy 16-letnią dziewczyną znany żydowski filmowiec i gdy ta znajomość , pod okiem osobistego ochroniarza, zaczynała być widoczna Kapler wyjechał na front jako korespondent i w przesłanym tekście , naśladującym list żołnierza do dziewczyny zamieścił wspomnienia ze wspólnych spacerów . Skończyło to się zsyłką do obozu pracy.
Następne miłości , czy zauroczenia młodej dziewczyny kończyły się źle. Kochała zaborczo, szukając akceptacji i ciepła w licznych związkach.
Wychodziła za mąż, pierwszy raz w wieku 18 lat, potem jeszcze za życia Stalina dwa razy. Była przy śmierci Stalina, a cztery lata później zmienia nazwisko na nazwisko panieńskie swojej matki. Wychodzi jeszcze raz za mąż, ma dwoje dzieci z poprzednich małżeństw, rozwodzi się, poznaje Hindusa z którym jest szczęśliwa , ale nie dostaje zgody na małżeństwo z cudzoziemcem , dopiero po jego śmierci dostaje zgodę na wyjazd do Indii, w celu przewiezienia prochów kochanka do jego ojczyzny. Jest rok 1967, Alliłujewa przebywa w ambasadzie rosyjskiej w New Deli, nazajutrz ma wylot do Moskwy i wtedy decyduje się na szaleńczy krok.
Umiejętnie myląc rosyjskich dyplomatów z paszportem, jakimś cudem danym jej do rak własnych wymyka się późnym wieczorem do Ambasady Amerykańskiej i prosi o azyl polityczny. Służby amerykańskie organizują bezpieczny lot do Ameryki.
Alliłujewa ma plan, chce opublikować książkę, do której materiały przemyciła. Książka ma tytuł „Dwadzieścia listów do przyjaciela”
i rozpoczyna rozliczanie się z przeszłością , ojcem, systemem. Za publikacje książki dostaje zawrotną jak na tamte czasy sumę jednego miliona , pięćset tysięcy dolarów. Zostaje utworzony fundusz powierniczy i najlepsza kancelaria adwokacka jest do jej dyspozycji. Cóż z tego, Alliłujewa, inteligentna wykształcona kobieta, żyjąca dotychczas pod opieką totalitarnego państwa, nie musząca znać się na finansach, wszak dotychczas miała wszystko za darmo, gubi się w zawiłościach kapitalistycznego świata. Bardzo szybko wiele z tych pieniędzy przekazała na fundusze charytatywne męża Amerykanina oraz na budowę szpitala w Indiach imienia jej zmarłego hinduskiego kochanka.
Tęskni za dziećmi, za Rosją, nigdzie nie potrafi stworzyć domu, przeprowadza się wiele razy, nie potrafi, mimo, ze zostaje matką w wieku 45 lat odnaleźć się w „ wolnym” świecie. Podróżuje , spotyka się z ważnymi tego świata , ale jej rosyjska dusza cierpi. Jej zmienne nastroje, wybuchy gniewu, powodują, ze grono przyjaznych jej ludzi maleje. Wyjeżdża do Anglii, cierpi niedostatek, gdy Rząd amerykański chce jej przyznać zasiłek,
z gniewem go odrzuca podejrzewając , że za tym stoi CIA. Do końca dumna umiera w domu opieki dla ubogich.
Autorka tej bibliografii stara się rzetelnie nakreślić osobowość córki Stalina, której życie naznaczyła historia. Książkę oceniam, jako wartościową godną polecenia.