Olga Tokarczuk z wykształcenia psycholog, po pierwszych opublikowanych utworach literackich, gdy one uzyskały jakąś popularność, zajęła się tylko pisaniem. Każda następna powieść, tylko utwierdza ją w przekonaniu, że to dobry wybór.
Książka „Bieguni” wydana po raz pierwszy w 2007 roku w Wydawnictwie Literackim, kusi ładną okładką i wiadomością, że za tę właśnie powieść Olga Tokarczuk dostała Nagrodę Literacką „Nike”

Pisarz, nie zawsze utożsamia się z narratorem, ale w tym właśnie przypadku autorka w wielu wywiadach jasno określiła, że to ona jest narratorem i wiele fragmentów książki powstało jako zapiski w podróży. Sam tytuł „Bieguni” pochodzi od nazwy odłamu prawosławnych starowierców, którzy odrzucając hierarchię kościelną, wierzyli, że zło ma większą moc, gdy człowiek staje w miejscu. Jedynym ratunkiem przed złem jest podróż, ruch.Książka składa się z przemyśleń, obserwacji, doświadczania świata w podróży. Są też w tej książce opowiadania i one są według mnie najciekawsze, choćby to zatytułowane „Kairos” o 81- letnim profesorze i jego o 20 lat młodszej żonie, odbywających podróż wycieczkowym statkiem do Grecji, podróż do granic jego życia i refleksje jego żony pogodzonej ze swoim wiekiem i tym co niesie kolejny dzień. Powolny rytm tego opowiadania odpowiada rytmowi codziennych czynności tej pary.
Inne opowiadania, to historia o zgubieniu się w Chorwacji, o moskwiance która spotkała prawdziwą Biegunkę i porzuca swoje dotychczasowe życie, jeżdżąc metrem po mieście, bez celu, bo samo jeżdżenie stało się celem, wreszcie o Frederiku Ruyschu XVII- wiecznym holenderskim anatomie kolekcjonującym ludzkie organy i zniekształcone ludzkie płody umieszczone w formalinie w szklanych naczyniach. Autorka ciągnie temat, opisując metody konserwacji ludzkiego ciała, aż do XX- wieku i niejakiego Gunthera von Hagena wynalazcy plastynacji, metody na konserwację doskonałej, jako, że ludzkość wierząc w nieśmiertelność duszy, zapragnęła unieśmiertelnić ciało.
Takich dywagacji na temat kondycji człowieka jest w książce Tokarczuk sporo i zapis wędrówek człowieka nie opiera na widokach miast, czy krajobrazów, ale na nieustannym ruchu myśli, spostrzeżeń, chaosu, który stara się uporządkować, ale czy to może się udać?

Grażyna Łyczakowska

Newsletter